Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wiązanki ślubne lublin. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wiązanki ślubne lublin. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 7 kwietnia 2013
czwartek, 17 marca 2011
KWIATY DO ŚLUBU
Dziewczyny,bo tu do Was moje słowa. Dziś mowa moja będzie...krótka. Dlatego tekst piszę "wołową"czcionką. Temat:kwiaty do ślubu.
Przeczytajcie tekst bardzo uważnie jeśli chcecie aby wasz wielki DZIEŃ był ten wyjątkowy jaki chcecie, żeby był.
Buszujecie po necie w celu poszukiwania coraz to nowych inspiracji. Chwała Wam za to, macie coraz więcej smaku, pomysłów i chęci do zrobienia czegoś z "jajem". Kocham Was za to. Niektóre z Was to już prawie profesjonalistki wgryzione w temat ślubny. Dziewczyny, które wiedzą czego chcą. Młode, zdolne i pięknie chude...Nienawidzę Ich za to. Śmiech.
Do rzeczy. Kwiaty. Wiązanki ślubne.
Proszę Was, nie traktujcie wiązanek ślubnych tak jak trofeum. Wiązanka jest dodatkiem do całości. Panny Młodej (nawet Młodego) -ich osobowości, sukni, makijażu, figury, fryzury i innych pieprzot (np.pory roku). Czy to jest jasne?
Wiązanka nie jest najważniejsza -choć dla mnie kwiaty odgrywają bardzo ważną rolę nie tylko zarobkową. Jeśli masz zamiar wybierać kwiaty na ślub to zastanów się proszę nad każdym punktem. Nie wybierajcie wiązanek pod wpływem np.mamy czy ciotki (bo miała róże w bukiecie i ciężkie życie małżeńskie-więc wszystko tylko nie róże), ślubu znanej postaci medialnej (do "barokowej" sukni ślubnej na siłę dobieramy sobie wiązankę "futurystyczną") itp. Nie zdawajcie się do końca na fotki w internecie-(...) bo ta wiązanka strasznie mi się podoba. Czasami możecie dowiedzieć się gorzkiej prawdy. Wiązanka nie pasuje do całości. I każdy szanujący się florysta Wam jej nie zrobi. Bo dla niego liczy się całość.
Czasami inspiracją do bukietu ślubnego są niesamowicie niebieskie oczy Młodej, że nie można od od niej oderwać wzroku...Wibrujące dwa niebieskie kamienie.
Karminowe usta dziewczyny aż proszą się o kolor karminu w wiązance. Czasami krój sukni (np.w stylu Jacqueline Kennedy) jest takim dziełem, że uch! I profanacją jest robić bukiet tylko z polnych kwiatów, które same sobie zrobimy bo potrafimy wszystko!
Pamiętajcie, że z wiązanką musicie czuć się swobodnie, pewnie, wiązanka nie może Wam przeszkadzać tak, że macie zamiar nią jak najszybciej walnąć w słup. Ja czasami jak widzę "nie trafione wiązanki" to mam chęć wyć już w południe do słońca nie czekając na księżyc.
Musi Wam przede wszystkim pasować kolorem, kształtem. Wiązanka jest dla Was dodatkiem do całości. Kropką nad "i".
Musicie powiedzieć sobie co lubicie-jakie kwiaty (niech się ciotki nie trzęsą), jaki kolor kwiatów jest Wam bliski i wtedy do florysty.Osobiście! Nie wysyłajcie swojego narzeczonego, żeby zamówił wiązankę, którą wybrałyście sobie w internecie. Takie historię najczęściej źle się kończą. Ale to historia na inny post. Postarajcie się powierzać swoje sprawy profesjonalistom bo nie każdy jest jak Nikifor i na wszystkim się zna-ja na przykład nie znam się na zabijaniu, choć czasami mam chęć to zrobić. I jak będę potrzebowała to zlecę to profesjonaliście(...).
Kupujmy piękne i trafione wiązanki. Czego sobie i Państwu życzę.
Ps.To jest mój tekst- a nie opracowany na podstawie tekstów z portali ślubnych, więc proszę o wyrozumiałość bo to jest gorzka prawda, buźka!







niedziela, 20 lutego 2011
NA NAUKĘ NIGDY NIE JEST ZA PÓŹNO




Moją jedną z głównych wad jest lenistwo, z którym przez przekorę nic nie robię. Bo po co? I co najważniejsze uważam, że dzięki lenistwu doszłam do wielu rzeczy w życiu. Ale to jest temat na przyszły post.
Dziś opowiem jak to było jak uczyłam się "rozpoznawać"zalety swojego aparatu fotograficznego. Aparat zwykłej klasy -hybryda-nic szczególnego oprócz nazwy. Ale za to instrukcja ...do kitu. Gościu pewnie pisał dla ludzi co najmniej po doktoracie z fotografii. Zwykle nie mam problemu z czytaniem instrukcji- a może i sama w to nie wierzę, ale ta instrukcja to co najmniej biblia i to po ukraińsku.
I co tu robić? Człowieka aż ściska w dołku, żeby coś się nauczyć i pyknąć od czasu jakąś fajną fotkę a tu jak na złość brakuje "tłumacza"... Kumpel Przem-znany fotograf (przepraszam fotoreporter) w Toruniu siedzi, Krzyś i Kasia zapracowani ,że nie dają rady ze swoimi fotami a co dopiero przetłumaczyć mi zasady działania mojego aparatu...I tak dobrze ,że się za to w ogóle zabrałam po ok. półtorej roku od dnia otrzymania paragonu za sprzęt.
Nie ma żartów. Zaczęłam sama się uczyć i robiłam foty na wszystkich możliwych trybach-paranoja. W przypływie żalu powiedziałam o tym wszystkim (i jeszcze o czymś więcej) Pani Kryni -mojej pocieszycielce i mentorce. W moim fachu fotki są niezbędnym narzędziem udokumentowania mojej pracy, bez tego ani rusz.
Przecież mi chodziło tylko o takie szybkie fotki, masa ludzi je robi dzieciom, kwiatom, roślinkom na polu i inne pierdoły pstrykają. A ja jak robię to jakieś odchody mysie wychodzą i tyle z tego do pokazania ludziom. Leń -nic się człowiekowi nie chce nawet przejrzeć książki w Empiku z podstawami fotografowania.
Dzwoni pani Krynia:
-dziecko zapisz sobie nr.telefonu...
-po co?
-dzwoniłam do kolegi syna, mówiłam mu o Tobie, postara Ci pomóc
-z czym?ja od nikogo nie potrzebuję pomocy!Pani Kryniu wrabia mnie Pani !
-no gdzieś bym śmiała w nic cię nie wrabiam, chodzi o zdjęcia
-aaa o zdjęcia to co innego, z desperacji zadzwonię nawet do Tyszki, tylko muszę mieć trochę czasu aby zadzwonić, muszę się zastanowić jak tu powiedzieć inteligentnie gościowi, że tylko wiem gdzie w aparacie jest POWER.
I stało się .Wiem gdzie jest POWER,ZOOM i jeszcze inne pieprzoty a wynikiem nauki(bardzo ciężkiej bo skomplikowanej) są foty , które zamieszczam od ostatniego postu z Aniołkiem. Może kiedyś w przypływie wolnej chwili opiszę" proces nauki" bo to akurat też może być temat na inny post.
Z podziękowaniem dla gościa, który się odważył mnie czegoś nauczyć o fotografowaniu a zwłaszcza (i tu chylę czoło) pokazał mi ...szczegóły mojego aparatu.
Oto przykłady bukietów:



Subskrybuj:
Posty (Atom)


.jpg)





.jpg)


.jpg)






